poniedziałek, 29 listopada 2010

Takie tam........

Tyle czasu minęło a ja nic prawie nie napisałam,ciężko jest przejść z kartek na komputer,hmm,ale po woli do przodu.
U nas zima się zrobiła,biało wszędzie i morozik szczypie po nosie.Jeszcze nie zapomniałam zeszłorocznej zimy,a tu już proszę kolejna i od razu z grubej rury,a co będzie w grudniu,znowu trzeba wozić szypę do śniegu i wcześniej wyjeżdzać z domu,żeby zdążyć do pracy,masakra.Wczoraj po obejrzeniu pogody doszłam do wniosku,że to nie przelewki i czas na wyciąganie czapek,szalików i rękawiczek i kozaków,co by zimno nie było,no i jeszcze kaleson dla faceta,co by jemu też zimno nie było:)
Już niedługo święta,u mnie już rodzina szaleje na tle prezentów,szczerze to aż mi się odechciewa tych świąt,jak ma być takie wariactwo.A w pracy szykuje się zapiernicz,także jak zwykle święta przeleżę brzuchem do góry,oczywiście po objedzeinu się pysznych pierogów mojej mamy,ja chyba nigdy takich pierogów nie zrobię sama,ach ten smak grzybków,pychota,aż ślinka do tyłka ucieka,jeszcze cztery tygodnie i będzie obrzarstwo:)
Musze mojego faceta namówić,żeby choinkę naprawił,a dokładnie stojak,bo się połamał,bo sobie tak myślałam,że może już bym ubrała ją i byłoby z głowy,nie wiem,zobaczymy,ale miło byłoby już wieczorkiem posiedzieć przy choince,zresztą ja bardzo lubię te klimaty,zwłaszcza w dużych miastach,pięknie wyglądają takie różne ozdoby,a co roku ich przybywa.Oki kończę,bo w pracy jestem,a klienci się kręcą.narkas.